Świadectwo Czesława

Nie miałem czasu na spotkanie z Panem Bogiem. Poznałem też ludzi, których bardziej interesowały pieniądze niż Pan Bóg. Wiele rzeczy nie układało mi się w tym czasie, prowadziłem bardzo światowe życie – pieniądze, zabawy, alkohol. Po kilkunastu latach pobytu w USA poznałem moją żonę. Wzięliśmy ślub cywilny. Rozmawialiśmy o ślubie kościelnym ale nigdy nie doprowadziliśmy tego do skutku. Nasz związek przeżywał kryzys, zaczęły się też kłopoty finansowe. Mamy dwóch synów, którzy są już obecnie dorośli. Nigdy nie braliśmy Pisma Świętego do ręki, mimo, że leżało ono cały czas na półce. Żadne z nas nawet nie pomyślało aby sięgnąć po księgę, która jest Bożym Słowem. Trzy lata temu całkiem przypadkowo znalazłem się na Jackowie, w pomieszczeniu gdzie odbywają się spotkania grupy Odnowy w Duchu Świętym. Akurat rozpoczynało się seminarium odnowy życia i rozstawiano stoły przygotowując pracę w małych grupach. Poproszono mnie o pomoc. Pomogłem i już zostałem. Wziąłem udział w tym seminarium. Uczyłem się nie tylko jak się modlić ale też jak posługiwać się Pismem Świętym. Chociaż na spotkaniach byli też inni ludzie, to kiedy ksiądz lub animator omawiali Słowo Boże czułem się jakby mówili tylko do mnie. Po pewnym czasie zauważyłem zmiany w moim życiu : radość, wolność, ustąpił lęk, nawet ból pleców zniknął. Zmienili się też moi znajomi – odeszli starzy a pojawili się nowi. Moje rozmowy nabierały sensu bo dotyczyły relacji Boga z człowiekiem. Pojawiło się też pragnienie przyjmowania Komunii Świętej, poszedłem do spowiedzi ale niestety nie otrzymałem rozgrzeszenia ponieważ nie mieliśmy ślubu kościelnego. Byłem bardzo zawiedziony i pojawiła się nawet depresja. Wkrótce na modlitwie wstawienniczej Pan Bóg pokazał rozwiązanie, że do momentu ślubu kościelnego możemy żyć w czystości jak brat z siostrą i otrzymać rozgrzeszenie. Po 30 latach pojednałem się z Bogiem w sakramencie Spowiedzi św., Jezus obmył mnie z moich grzechów i mogłem razem z żoną przyjąć Go w Komunii św. Drugie seminarium przeżyliśmy już razem, przyjęliśmy Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, doświadczyliśmy Chrztu w Duchu Świętym i wreszcie wzięliśmy ślub kościelny. Chociaż niektórzy nazywają mnie “czubkiem” dlatego, że dużo się modlę , biegam do kościoła i chodzę na spotkania modlitewne, jednak to mnie nie boli, ponieważ Bóg dodaje mi sił, umacnia mnie duchowo, uszlachetnia, uzdrawia i nadaje sens mojemu życiu. Zadziwiające jak Bóg potrafi wszystko naprawić. Pan Bóg działa w moim życiu, umacnia moją wiarę, z której rodzi się nadzieja i miłość, uwalnia od lęku i daje siły do przetrwania wszystkich życiowych burz. Rodzina jest silniejsza, dzieci zadowolone, ja czytam Pismo Święte; nie leży już ono na półce lecz na stole i sięgam po nie każdego dnia. Mój dom i moją rodzinę buduję teraz na Bogu. Bądź pochwalony Panie mój, bo nikt z ludzi nie ma więcej niż ja. Chwała Panu, Jezus żyje !